przejdź do nawigacji

aktualności i teksty

Miniatury Anthimosa powstały w trzy dni (2009-01-13)

Jest już nowa płyta Apostolisa Anthimosa, legendarnego gitarzysty SBB. Muzyk nagrał ją w trzy dni, a nad produkcją czuwał... przez telefon

Nie czuję się gwiazdą ani legendą. Jestem żywym muzykiem, wciąż staram się rozwijać. Ćwiczę grę na gitarze, bębnach, klawiszach. Codziennie uczę się nowych dźwięków - mówi muzyk. Dlatego jedynym zaproszonym na jego nową płytę muzykiem jest basista Robert Szewczuga. Na pozostałych instrumentach Anthimos gra sam. Fani SBB dobrze jednak wiedzą, że \"Lakis\" (to jego pseudonim) zna się też nieźle na gitarze basowej.

- Gram na basie, ale jest dużo lepszych basistów, z którymi warto grać. Robert to mój stały basista, chociaż zdarza się, że nie ma czasu. Wtedy trzeba kogoś szukać. W ostatnich latach grałem z sześcioma basistami i czterema bębniarzami. Na tej płycie sam zagrałem na bębnach, bo lubię - mówi Anthimos, który jako perkusista nagrywał m.in. płyty z Tomaszem Stańko i SBB.

\"Miniatures\", zgodnie z tytułem, zawiera 13 krótkich utworów, z których kilka trwa nawet mniej niż dwie minuty. Wiele z tych tematów powstało na koncertach. Teraz, grając je na żywo, Anthimos rozwija je na rożne sposoby.

Nagranie tej bardzo różnorodnej płyty trwało zaledwie trzy dni. - Potem miksowaliśmy ją korespondencyjnie, na telefon albo mailami. Powstało siedem różnych miksów. Po pierwszym dostałem nadciśnienia - było słychać tylko gitarę, nic więcej. Ale Piotrek Brzeziński to dobry realizator, efekt jest ok - opowiada Anthimos.

Teraz planuje trasę koncertową promującą nowy album. Wkrótce będzie też grał koncerty z SBB (26 stycznia zespół wyda nowy album \"The Iron Curtain\"). - Ostatnio jest trochę nagrań, trochę koncertów. Ale czasem się siedzi w domu dwa miesiące i nic się nie robi. W domu pracuje się nad sobą - mówi.

Marcin Babko, Gazeta Wyborcza

wielkość czcionki